Miesiąc: grudzień 2010
Trudny proces zmiany
Drogi Czytelniku,
w chwili, gdy czytasz te słowa, jesteś już w Nowym Roku AD 2011. Chciałbym, aby był on dla Ciebie rokiem szczególnym, tzn. takim, w którym dokonasz decydujących o Twojej przyszłości zmian w życiu. No, chyba że wolisz żyć nadal jak dotychczas, bo jesteś zadowolony z tego, co już osiągnąłeś. Wtedy rzeczywiście jakiekolwiek zmiany są bezprzedmiotowe.
Załóżmy jednak, że Twoim pragnieniem jest zacząć realizować własne marzenia. Przecież chyba nie boisz się marzyć! Nawet jeśli jesteś bez grosza, to marzenia masz za darmo. Zatem chociaż przez chwilę pomyśl, co powinieneś osiągnąć w Nowym Roku.
Aha, już wreszcie wiesz. To świetnie! Możemy iść dalej.
Brutalna prawda brzmi, że cokolwiek nowego chcesz osiągnąć, musisz wyjść ze swojej strefy komfortu. Oczywiście, dla każdego komfort jest czymś innym. Nic w tym dziwnego. Przecież każdy z nas zaspokaja swoje potrzeby fizyczne i psychiczne w różny sposób. Ten sam stan obiektywnych trudności dla jednej osoby oznacza właściwie brak kłopotów, a dla kogoś innego może być pasmem bolesnych porażek. To od Ciebie zależy, w jaki sposób postrzegasz otaczający Cię świat i to, co Cię w nim spotyka.
Zachodzi pytanie, czy możesz zmienić swoje przekonania o występujących okolicznościach. Z pełną odpowiedzialnością odpowiadam, że TAK! Gdyby było inaczej, każdy z nas wciąż byłby tym samym człowiekiem, tzn. człowiekiem o takim samym sposobie myślenia. Dlatego właśnie każda zmiana jest taka trudna: musisz odrzucić swoją dotychczasową koncepcję życia i zacząć stawać się kimś innym – w rozumieniu kimś lepszym, bardziej wartościowym, może bogatszym bądź miłym.
Albertowi Einsteinowi przypisuje się powiedzenie, że szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów. Nic dodać, nic ująć. Genialnie proste: zmień coś, gdy chcesz mieć inne rezultaty.
Jednym z powodów, dla których tak trudno zdecydować Ci się wprowadzić w życie zmiany jest Twoje przekonanie, iż musisz całkowicie do góry nogami wywrócić to, co robiłeś dotychczas. Tymczasem małe usprawnienia „dziś” dadzą Ci duże rezultaty „jutro”. Właściwie słowo dziś należałoby traktować dosłownie jako „dzień dzisiejszy”. Po co masz czekać na jakieś nadzwyczajne okoliczności. One mogą nie nadejść. Zatem od razu zacznij swoje niezbędne działania!
A co to ma być – zapytasz!
Przede wszystkim mozolna zmiana nawyków. Czy zdajesz sobie sprawę, że ~95% Twoich czynności to działania nawykowe? Przyjrzyj się sobie uważnie, jak jesz, wstajesz, zabierasz się za robotę , zachowujesz na drodze, w towarzystwie itp. oraz przede wszystkim jak myślisz o sobie i swoich możliwościach. Tak, tak, sposób myślenia to też jest nawyk i jak każdy nawyk możesz go zmienić, a czasami powinieneś wręcz zrobić to bezwzględnie!
A w jaki sposób przeprowadzić te zmiany?
Szkoły są różne i od Ciebie zależy, co akurat w Twoim przypadku będzie najlepszą metodą. Jeśli uwielbiasz szkolenia internetowe, niezastąpiona będzie Wanda Loskot. Nieraz wspominałem, ile skorzystałem z jej rad. A może wolisz coaching? W tym wypadku świetny jest Andrzej Hanisz. Co więcej, on też wykorzystuje nowoczesne techniki komunikacji, więc masz ułatwione zadanie skorzystania z jego metody AMH Coaching, bo nie musisz do niego jechać.
Ja z kolei preferuję bezpośrednie kontakty z ludźmi sukcesu i dzielenie się uzyskaną wiedzą od nich. To jest fascynujące dowiadywać się, kim kiedyś oni byli i ile musieli w sobie zmienić, aby mieć to, co teraz. Byłbyś zdumiony, że często startowali z o wiele gorszej pozycji niż Ty. A jednak umieli wyznaczyć sobie cele i potem konsekwentnie dążyli do ich realizacji. Także dla nich był to bardzo trudny proces zmiany, lecz rezultaty przeszły ich oczekiwania.
I takich właśnie wspaniałych rezultatów określonych przez Ciebie życzę Ci w Nowym Roku. Jeśli skorzystasz z moich doświadczeń, z pewnością uzyskasz je szybciej! Po prostu, unikniesz wielu błędów, które ja popełniłem.
Pozdrawiam serdecznie i noworocznie,
Jerzy
www.poznajswojetalenty.pl
Miesiąc: listopad 2010
Pieniądze jak tlen
Drogi Czytelniku,
czy zastanawiałeś się kiedykolwiek nad widokiem kosmonauty z paczką zapałek na Księżycu? Masz rację, że byłby to absurdalny obraz. Dlaczego? Ano, po prostu, na tym jedynym naturalnym satelicie Ziemi brakuje tlenu. A zatem tam proces zapalenia zapałki nie zachodzi! Jaki jest zatem sens wyposażać kosmonautę w zapałki w drodze na Księżyc? Słusznie twierdzisz, że większego – a właściwie żadnego – sensu w tym nie ma. Przecież byłoby to zaprzeczeniem logiki!
Czy to, co jest zrozumiałe na Księżycu, jest zawsze tak samo rozumiane na Ziemi? Śmiem wątpić!
Nasunęła mi się ta gorzka refleksja po wielu rozmowach na temat pieniędzy. Wiesz, nigdy nie przypuszczałem, że aż tylu ludzi się ich panicznie boi. Tak, masz rację, że to też Cię dziwi. Ale takie są dotychczasowe wyniki ankiety, o której napisałem w tym felietonie. Być może jeszcze jej nie wypełniłeś, więc jeśli sprawa Cię interesuje, daj znać, a ja Ci wyślę „Ankietę milionera”.
Dlaczego uważam kwestie pieniędzy za tak istotną w Twoim życiu? Bo bez nich nie osiągniesz sukcesów! O tym za chwilę.
Niewiedza ludzi na temat posiadania pieniędzy jest ogromna. Właśnie z tego powodu ich im brakuje, bo nie wiedzą, gdzie i w jaki sposób się je zdobywa. Co więcej, dla swojej zguby nie chcą zgłębić tego tematu.
Są przekonani, że im pieniądze są niepotrzebne, że wystarczy mała stabilizacja typu domek nad morzem (za darmo?), że bogactwo niszczy uczucia, zabija miłość, psuje dzieci itp. Jeśli Ty też wyznajesz takie poglądy, przestań czytać ten wpis, bo szkoda Twojego czasu. Po prostu, nie jesteś w mojej grupie docelowej. Chcę, aby moje teksty czytali (a potem wcielali uzyskane informacje w życie!) ludzie, którzy mają – podobnie jak ja – pozytywny stosunek do pieniędzy. Bo dla mnie bez nich życie jest znacznie trudniejsze, zwłaszcza gdy pojawią się nieprzewidziane trudności.
Pytasz, czy widziałem biednych ludzi, którzy byli szczęśliwi? Owszem tak. Tyle tylko, że ich szczęście mnie nie ekscytuje, bo mam prawo do własnego. Podobnie zresztą jak Ty. A w moim – och, przepraszam – w naszym świecie, w którym dążymy do sukcesu, pieniądze są niezbędne. Bez nich Twój trwały sukces będzie tylko mrzonką.
Jakie są te elementy sukcesu? Pewnie Cię zdziwię, jednakże mimo to powiem wprost: dla mnie sukcesem jest proces, dzięki któremu uda się osiągnąć godziwe pieniądze (o czym wspomniałem wcześniej), dobry stan zdrowia (zarówno w warstwie fizycznej jak również psychicznej i duchowej) i oczywiście wspaniałe relacje międzyludzkie. To są te zręby sukcesu!
Czyżbyś był odmiennego zdania? Masz do tego prawo. Jednak zachęcałbym Cię do głębszych przemyśleń. Powiedz sam, czy możesz być w pełni zdrowy, gdy jesz byle co, byle gdzie i byle kiedy? Tak się często dzieje, niestety, gdy harujesz, a i tak wciąż brak Ci pieniędzy. Tak samo bywa, gdy nerwowość spowodowana biedą i ograniczaniem potrzeb kładzie się cieniem na Twoich kontaktach z najbliższymi członkami rodziny, przyjaciółmi bądź współpracownikami.
Jak sam widzisz, brak pieniędzy zacznie Ci doskwierać prędzej czy później. Zrozum wreszcie, że nie masz co obrażać się na pieniądze. Przecież one same w sobie nie stanowią zagrożenia. Co najwyżej Twoja chciwość, żądza bogactwa wyłącznie dla siebie, zachłanność i pazerność zysku jest w tym wypadku problemem. To nie pieniądz sam w sobie jest zły, lecz chorobliwa miłość do niego!
Brutalna prawda brzmi następująco: Każdy sukces wymaga pieniędzy (czy Ci się to podoba czy nie!).
Jeśli to jest prawda, a uważam, że TAK, dostrzegasz już, że skoro proces palenia jest niemożliwy bez tlenu, to analogicznie sukcesu nie da się urzeczywistnić bez pieniędzy. A zatem pieniądze do sukcesu są potrzebne jak tlen do spalania. Jeśli nie umiesz wytworzyć stałego dochodu, Twoje działania na drodze do osiągnięcia sukcesu z pewnością zakończą się krachem.
Zdaje sobie sprawę, że mój wywód z konieczności zawiera pewne skróty myślowe. Mniemam jednak, że zrozumienie przez Ciebie kwestii finansowej jako niezbędnego elementu sukcesu pomoże Ci bardzo uważnie spojrzeć na podejmowane przez Ciebie działania biznesowe, co w konsekwencji korzystnie wpłynie na Twoje zdobycze bogactwa, poprawę stanu zdrowia i polepszenie więzi z innymi ludźmi.
Życzę Ci obfitości w tych trzech elementach sukcesu: pieniądze, zdrowie, relacje.
Pozdrawiam serdecznie,
Jerzy
www.poznajswojetalenty.pl
Komentarz: Jedna odpowiedź do “Pieniądze jak tlen”
Ciekawy artykuł, bardzo podoba mi się podejście do tego zagadnienia tzn. pieniądza. Mogę powiedzieć ze swojego doświadczenia bardzo prostą rzecz, niekiedy ludzie mówią na pieniądze pieniążki i co ciekawe wszyscy Ci ludzie ich nie mają. Traktują je lekceważąco i (tak myślę) ich nie mają
Dodaj komentarz
Miesiąc: październik 2010
Komu jesteś wdzięczny?
Drogi Czytelniku,
w poprzednim swoim felietonie zająłem się tematem wdzięczności. Dziś kontynuuję ten temat i chcę Ci powiedzieć, komu między innymi jestem wdzięczny. A jest tych osób parę i do tej pory im jeszcze nie podziękowałem, więc robię to w taki nieszablonowy sposób. Oczywiście lista osób, którym powinienem podziękować jest znacznie dłuższa! Jeśli Ciebie nie ma na dzisiejszej liście, to tylko z braku miejsca, a nie Twoich zasług.
Niewątpliwie pierwsze słowa wdzięczności kieruję do Wandy. Jeśli zaglądasz na mój blog, od razu zorientujesz się, że chodzi o Wandę Loskot – autorkę wielu znakomitych tekstów nt. prowadzenia własnej firmy. Rozmawiałem z nią na żywo, sam uczestniczyłem w jej szkoleniach i nadal korzystam z rad, bez których trudno odnieść sukces w biznesie. Jeśli jesteś na etapie zakładania własnej firmy, a z pewnością, gdy już to zrobiłeś, nauka w Klubie Przedsiębiorcy jest dla Ciebie niezbędna, abyś uniknął wielu niepotrzebnych błędów.
A potem pojawiła się Ania. Z inspiracji Wandy postanowiliśmy zrobić razem parę szkoleń. To była niezwykle trafna decyzja, bo najpierw zaistnieliśmy u Kamila Cebulskiego, gdzie na pierwszym publicznym występie w Bydgoszczy słuchała nas Kasia. Z Kasią i jej mężem Jarkiem robimy wspólne interesy do dzisiaj. Świetni ludzie i wiedzą, czego chcą w życiu!
Potem na jednym z organizowanych już przeze mnie i Anię szkoleniu zjawiła się Małgosia – dziewczyna o nieprawdopodobnej radości życia i jednocześnie ustawicznie doświadczana przez różne przeciwności losu jakby sprzysięgło się nad nią jakieś fatum. Doprawdy, jeśli narzekasz na swoje życie, poznaj Małgosię, żeby wiedzieć, co to są prawdziwe problemy, którym ona stawia czoła codziennie!
Dzięki Małgosi poznałem kolejne ważne dla mnie osoby: Beatę i Artura. To dzięki tej trójce mam dostęp do znakomitej edukacji i ludzi, którzy mają wielkie osiągnięcia. Czy zdajesz sobie sprawę, jak ważne jest uczyć się na sukcesach innych ludzi? Czy uświadamiasz sobie, ile dzięki temu możesz uniknąć własnych błędów w życiu i biznesie?
Potem operatywność Małgosi spowodowała, że w kręgu moich znajomych pojawiła się Bogusia. Tak się bowiem stało, że wiele miesięcy wcześniej współtworzyłem grupę inwestycyjną osób, które ukończyły kursy nieruchomości. Ta grupa z czasem rozrosła się do około 30 osób. Regularnie spotykaliśmy się co miesiąc, aby wymienić informacje, w co warto inwestować bądź jakim pomysłom biznesowym się przyjrzeć.
Na jedno z takich spotkań przyszła Bogusia, a Małgosia umiała się z nią zaprzyjaźnić. Cóż to za „nabytek”! Teraz we trójkę rozwijamy jeden z biznesów. Synergia naszych 3 osobowości i doświadczeń wskazuje, że już za parę miesięcy rezultaty przekroczą znacznie nasze najśmielsze oczekiwania. Może i Ty się do nas dołączysz, bo zawsze robione przeze mnie biznesy są otwarte dla ambitnych ludzi. Jeśli w swoim życiu kierujesz się wartościami , a nie kasą, zawsze możemy porozmawiać o realizacji Twoich celów życiowych zbieżnych z naszymi!
Inaczej jest z Natalią, o której pisałem już wcześniej tutaj. O niej dowiedziałem się przypadkowo, gdy jadłem kolację i oglądałem w TV wiadomości. Natalia jest tą młodą dziewczyną, która w małym miasteczku Czarże pod Bydgoszczą rok temu latem zorganizowała wielki piknik lotniczy. Władza publiczna jako taka – ze szczególną zaciekłością niektórych organów policji – zamiast ją za to wynagrodzić i „dać medal”, ciąga ją po sądach. Cóż za paranoja – zawistnicy górą!
Jak wspominałem powyżej, gdy masz wsparcie takich ludzi jak Artur i Beata oraz dzięki odpowiedniemu systemowi edukacji potrafisz poznać osobiście Natalię. Byłem u niej w tym roku w ostatnią sobotę lipca na kolejnym pikniku jako VIP. Cóż, marzymy o własnych śmigłowcach Robinson R22, więc nasze drogi musiały się przeciąć.
Dzięki Natalii poznałem na pikniku Tadeusza. To on mnie „przewiózł” własnym samolotem i mogłem poznać uroki lotnictwa, kiedy serce masz w piętach albo w gardle i jednocześnie podziwiasz świat z lotu ptaka. Chętnie bym Ci tu pokazał parę zdjęć „na ziemi i z powietrza” z pikniku, ale niestety nie umiem tego zrobić.
Na koniec mam do Ciebie małą prośbę. Otóż Natalia znalazła się w ścisłym finale plebiscytu Lotnicze Orły 2010 w kategorii Kobieta Roku. Bardzo proszę o oddanie na nią głosu pod adresem www.lotniczeorly.pl w zakładce Kobieta Roku (ze względu na obciążenie serwera bywają kłopoty z połączeniem!). Głosowanie trwa do 31 Grudnia, a głosować możesz raz dziennie. Nie znam innych dziewczyn z tego plebiscytu. Z pewnością też zasługują na zwycięstwo. Ciebie jednak proszę o głosowanie na Natalię, bo ona z pewnością zasługuje na ten zaszczytny tytuł.
Przedstawiłem Ci tylko kilka osób, którym należy się moja wdzięczność. A jak jest w Twoim przypadku? Kiedy Ty przeanalizujesz, komu powinieneś być wdzięczny?
Pozdrawiam życząc sukcesów
Jerzy
www.poznajswojetalenty.pl
Dodaj komentarz
Miesiąc: wrzesień 2010
Sztuka wdzięczności
Drogi Czytelniku,
w chwili, gdy czytasz te słowa, jest pierwszy dzień reszty Twojego życia. Chcę dzisiaj porozmawiać o wdzięczności. Tak wiem, wdzięczność to niełatwy temat, bo zazwyczaj wydaje Ci się, że nie masz za co dziękować. Zresztą ja też czasami popełniam ten błąd zapominając w nawale różnych zajęć o tym obowiązku. No i potem pozostaje u kogoś dług wdzięczności!
Czy zastanawiałeś się nad tym, jak trudno nam odwzajemnić się za doznane dobro? Czy aby nie czekasz, aż dług wdzięczności sporo urośnie i dopiero wtedy jesteś ewentualnie skłonny okazać wdzięczność? Jeśli tak, mamy problem!
Co zatem powoduje tę specyficzną trudność, że często nie czujemy nakazu moralnego, aby chociaż symbolicznie podziękować od razu? Otóż moim zdaniem cała sprawa sprowadza się do tego, że niestety nie dostrzegamy sytuacji, za które powinniśmy być wdzięczni. Codziennie dostajemy różne dary i wydają się one nam tak oczywiste, wręcz należne, że nie poczuwamy się za nie odpłacić.
A przecież często sekundy decydują o tym, że nasze życie ulega dramatycznej zmianie. Weźmy ostatni przypadek wypadku autobusowego pod Berlinem. Zginęło kilkanaście osób, jeszcze więcej jest rannych i kto wie, czy parę z nich nie zostanie kalekami na całe życie. Czy w czymś zawinili? Nie! A czy zatem Ty i ja nie powinniśmy dziękować za to, że nie byliśmy na ich miejscu bądź nie jesteśmy kimś z ich zbolałych rodzin?
Miałem to szczęście, a właściwie tak pokierowałem swoim życiem, że na mojej drodze pojawił się kiedyś Tim Foley – najbardziej pokorny człowiek jakiego znam. Jakiś rok temu słuchałem na żywo jego wykładu o życiu, o prowadzeniu biznesu. Mam też relacje od osób, które znają go znacznie dłużej i darzą niezwykłym szacunkiem. Pytasz za co?
Ano właśnie za to, że nauczył ich sztuki wdzięczności, że uświadomił im, jak za wiele rzeczy musimy być wdzięczni. Co więcej, że bez tej umiejętności nie staną się lepszymi ludźmi i tym samym nie osiągną celów, do których zmierzają.
Naucz się być wdzięcznym! Naucz się dostrzegać ludzi i rzeczy, za które powinieneś być wdzięczy! To właśnie bezcenna strategia, którą proponuje Tim Foley.
Czy po tych słowach jesteś już gotów zidentyfikować to, za co masz okazać wdzięczność? Co jest tym fenomenem?
Może to, że zostałeś stworzony i masz wolną wolę w zarządzaniu swoim życiem? Może matka, ojciec, rodzeństwo, żona, mąż, dzieci, przyjaciele, znajomi lub nawet obcy ludzie, którzy Cię inspirowali i wpłynęli na wyznawane przez Ciebie wartości? Może Twoje zdrowie, stan umysłu, talenty, możliwość rozwoju, życie w okresie względnego pokoju na świecie, piękno i jednocześnie groza przyrody? Może coś doraźnie przykrego lecz ostatecznie kształtujące Twój charakter? Co jeszcze?
Jestem pewien, że nieraz przechodziłeś obojętnie wobec zagadnień poruszonych w poprzednim akapicie. Po prostu, nie dostrzegałeś ich. Jak zatem mogłeś je doceniać? Tak sobie myślę, że dopiero gdy zdasz sobie sprawę, że to są ogromnej wartości dary, będziesz czuł się bardziej skory do wdzięczności. Czy to będzie w pełni szczera wdzięczność? Możesz przecież twierdzić, że Ci się to należy.
Tim Foley twierdzi, że bez wdzięczności nie dasz sobie rady w życiu. A już z pewnością Twoje osiągnięcia będą zdecydowanie niższe w stosunku do Twoich możliwości, do Twojego potencjału, którym dysponujesz.
Dzieje się tak dlatego, bo wdzięczność pozytywnie wpływa na Twoją postawę, na Twój sposób widzenia rzeczywistości. Dopiero więc gdy posiądziesz sztukę wdzięczności, zrozumiesz, że otaczający świat – poprzez nadarzające się okazje do podziękowań – może Ci sprzyjać, bo oferuje niepowtarzalne możliwości.
Dlaczego inaczej się dzieje w Twoim przypadku? No cóż – to, co widzisz, pośrednio pokazuje, kim jesteś. Kim zatem jesteś, gdy nie widzisz powodów do wdzięczności? Ufam, że dasz sobie sam szczerą odpowiedź, bo już zrozumiałeś, że nadszedł właściwy czas, aby jej udzielić.
Co możesz zrobić, aby Twoje życie korzystnie się zmieniło? Gdybym był na Twoim miejscu, z pewnością zrobiłbym wszystko, aby posłuchać Tima Foleya. Jest taka okazja w przyszłym miesiącu w przedostatni weekend października. Proszę Cię, zrób wszystko, aby poznać tego człowieka.
Dr Jacek Santorski uważa, że nadszedł czas liderów. To od niego usłyszałem określenie „lider piątego poziomu”. Miał on na myśli człowieka wielkiej wizji, ogromnej siły woli oraz wielkiej skromności i pokory. Tim Foley w skali 1-5 powinien mieć przyznane co najmniej 10 punktów. Czy teraz rozumiesz, jakiej to wyjątkowej klasy lider?
Niezależnie od tego kim jesteś: bezrobotnym, menedżerem wysokiego bądź średniego szczebla, maturzystą, szefem własnej firmy, kimkolwiek, kto chce coś w swoim życiu osiągnąć, poznaj osobiście takiego człowieka jak Tim Foley. Jestem pewien, że spotkanie z nim pozytywnie odmieni Twoje życie. Sztuka wdzięczności w jego wykonaniu to prawdziwy majstersztyk!
Pozdrawiam życząc sukcesów,
Jerzy
www.poznajswojetalenty.pl
Dodaj komentarz
Miesiąc: lipiec 2010
Nemo dat
Drogi Czytelniku,
w zeszłym miesiącu, tj. w czerwcu br. miało miejsce ważne dla mnie wydarzenie. Otóż na Powiślu w Warszawie, na ścianie kamienicy, w której mieszkał do ostatnich swoich dni ks. prof. Janusz St. Pasierb, wmurowano pamiątkową tablicę.
Bardzo dużo zawdzięczam temu Człowiekowi. Nie tylko czytałem to, co napisał, ale także miałem sposobność wiele razy z Nim rozmawiać. To On w znacznej mierze przyczynił się do ukształtowania mojego światopoglądu i dał mi wiele cennych wskazówek, aby optymalnie wykorzystać swoje możliwości.
Wielka szkoda, że Profesor zmarł tak przedwcześnie, bo niedługo minie 17 rocznica, a z wiekiem rodzą się nowe pytania o sens życia. Nie tyle nawet mojego , co osób, które poznaję. Często nie umiem odpowiedzieć na ich pytania lub nie znajduję argumentów tłumaczących, dlaczego życie im się nie układa. Nie potrafię dotrzeć do nich, aby wzięli 100% odpowiedzialności za swój los, zamiast biadolić o swojej „niedoli”.
W ostatnich tygodniach usłyszałem parę razy od bardzo wielu osób opinię, że nie warto się bogacić. Jakoby pieniądze m.in. przeszkadzają rozwijać własne pasje, czynią człowieka nieszczęśliwym, zabierają radość życia, kradną czas na bogacenie się, powodują przebywanie wśród podejrzanych moralnie typów (sic!).
Wiesz co, powiem szczerze, że dla mnie to totalne bzdury wynikające z pójścia na łatwiznę i całkowite niezrozumienie istoty niezależności finansowej. No cóż, ja uważam, że pieniądze załatwiają co najmniej 95% naszych doraźnych problemów, więc potem wystarczy skupić się na tych pozostałych 5%, które z pewnością da się też rozwiązać pozytywnie. Wg mnie problemem nie jest to, że masz pieniądze, tylko jaki masz do nich stosunek.
Czy doprawdy nigdy nie byłeś w sytuacji, że ktoś potrzebował wsparcia finansowego, a Ty byłeś w tej kwestii bezradny? Miałeś nawet dobre chęci, ale chociaż serce Ci się krajało, musiałeś odmówić, aby dać datek na operację, czy choćby wyprawkę szkolną dla jakiegoś ucznia. Cóż, biedny najczęściej dlatego jest biedny, że nie umie myśleć jak człowiek prawdziwie bogaty. To jest właśnie ta najistotniejsza różnica: sposób myślenia! Czy w Twoim wypadku nie nadeszła pora zmienić ten stan rzeczy?
Odpowiedz sobie, czy wytworzyłeś już nawyki dzielenia się tym, czym obecnie dysponujesz? Niech to będzie dobre słowo, uśmiech, czy wartościowa książka, którą już przestudiowałeś. Przygotuj się na to, by być hojnym. Przecież jeśli postawisz sobie cel zostania bogatym, w końcu go osiągniesz. Przygotuj się na ten stan rzeczy!
Zapamiętaj proszę tylko jedno: pieniądze są takim papierkiem lakmusowym. Jeśli jesteś dobrym człowiekiem, to dzięki nim staniesz się jeszcze lepszym, bo masz o wiele większe możliwości działania. Ale gdy dla odmiany od nich uzależnisz się, one Cię zniszczą.
Znakomicie powyższe zagadnienia wyjaśnia mój ulubiony wiersz ks. prof. Janusza St. Pasierba, nota bene wyrecytowany przez Maję Komorowską podczas uroczystości odsłonięcia tablicy pamiątkowej:
nemo dat
Nie możesz dać
czego nie masz
czego nie możesz dać
to posiada ciebie
Doprawdy, trudno o lepszą kwintesencję wywodu!
PS. Tradycyjnie zachęcam do skorzystania z porad, nie tylko biznesowych, Wandy Loskot.
Pozdrawiam życząc sukcesów,
Jerzy
www.poznajswojetalenty.pl
Komentarze: Jedna odpowiedź do “Nemo dat”
sukcespro.pl Cześć Jerzy, Witajcie Czytelnicy,
Pamiętajmy, że każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje życie. I każdy ma wolną wolę. Nie ma potrzeby przekonywania kogoś, że: „jest coś wart”, „może osiągnąć cośtam”, „zostanie milionerem”. Bo jeśli potrzebuje tego przekonywania, to nie zostanie tym milionerem przysłowiowym, ot co!
Można mówić o pieniądzach i można robić pieniądze. Którą wersję wybieracie? Szkoda strzępienia sobie języka, dajmy przykład, a osoby, które to zobaczą i będą z nami współpracować (czy to jako partnerzy, pracownicy, klienci) wtedy się zainspirują. Dzisiaj liczy się rzeczowa wiedza. A przekonania nie zdobędziem jedynie z książek motywacyjnych. Przekonanie pojawia się wtedy, gdy coś Ci się udaje.
Pozdrawiam,
Michał Toczyski, http://www.sukcespro.pl
Dodaj komentarz